sowiety

Chciałby na wstępie wspomnieć słowa dwóch wybitnych amerykańskich polityków: Henry Kissingera i Zbigniewa Brzezińskiego.

Podczas, gdy prezydent USA Richard Nixon przygotowywał się do wizyty w Chinach (21-28.02.1972 r., czyli ponad 30 lat temu), Henry Kissinger pełniący wówczas obowiązki sekretarza stanu napisał mu w jednej ze swoich notatek: „Chiny są silne swoją długowieczną historią i prognozowaniem swej przyszłości”. Sadzę, że autor słów ściśle określił w przyszłości rolę Chin w sferze stosunków międzynarodowych, przejawiając tym samym swoją dalekowzroczność w polityce.

Zbigniew Brzeziński dodał, że Chiny mają rozumniejszą elitę polityczną. Chiny są silniejsze pod względem ekonomicznym i w rozwój techniczny Chin więcej się inwestuje, niż w same rosyjskie innowacje technologiczne. Chińczycy są bardziej zdyscyplinowanym narodem a niżeli Rosjanie i prowadzenie biznesu w ChRL jest o wiele więcej pomysłowe i różnorodne niż w Rosji.

Odbierając u Ukrainy Krym Rosja naruszyła tym samym powojenny porządek na mapie politycznej Europy. Krym dla Moskwy stał się ważniejszy, niż jej własny ekonomiczny rozkwit, a doszło do tego pod emocjonalnym wpływem rosyjskiego prezydenta. Program mający na celu odrodzenie, choć co nieco przypominający ZSRR został niestety ale uruchomiony przez Putina i znów u Rosji pojawia się potrzeba w przyjaźni przeciwko USA i Zachodowi. Moskwa swój wybór ma jak zawsze standardowy i do łez przewidywalny …

Wybór jakby przebadany i nic lepszego wymyślać nie ma zbytniej potrzeby, pozostaje jedynie odrodzić hasła, skleić odłamki byłego ZSRR, stworzyć nowe opozycje oraz wznowić przyjazne stosunki z rozległym sąsiadem, tzn. z Chinami. Dodatkowym marzeniem Rosji jest odzyskanie tytułu starszego brata, ale tytuł ten już nie budzi u państw WNP większego zachwytu. Prędzej pasuje dla Chin, które swoją potęgą nawiązują swoją pozycję lidera w strukturach, które tworzy Rosja i jak sama uważa, w celu konfrontacji z USA i Zachodem.

Wiadomo, że w tym oto politycznym pasjansie, Moskwie niezmiernie istotnie ważna jest współpraca z Chinami, ale rozumienie problemów wzajemnych stosunków i strategii współdziałania z Pekinem do tej pory sprawia trudność dla Kremla, którą Putin stara się nie zauważać. I w tym tkwi sam, być może, największy problem Rosji we wzajemnych stosunkach z Chinami. Póki Moskwa (jak zawsze) „szukała” na nowo swój osobliwy kierunek i podkreślała swoją wyjątkową duchowość przed całym pozostałym światem (to co wywiera ogromne wrażenie na rosyjskich obywateli) oczywiście że drepcząc na miejscu, Chiny (właściwie też nalegały na swojej wyjątkowości) tym niemniej rozwijały się i stały jedną z najpotężniejszych ekonomik świata. „W przyszłym roku tempo wzrostu nieco się obniży (do 7,1 procent), ale Chiny już teraz wyprzedziły Stany Zjednoczone pod względem PKB ważonego parytetem siły nabywczej. Z szacunków IMF wynika, że ważony parytetem siły nabywczej PKB Chin wyniesie w 2014 roku 17,6 bln dolarów i będzie o 0,2 bln dolarów większy od ważonego parytetem siły nabywczej, tj. uwzględniającego siłę nabywczą ludności, PKB Stanów Zjednoczonych. Ponadto IMF przewiduje, że do roku 2019 chińska gospodarka urośnie do tego stopnia, że będzie o 20 procent większa od gospodarki amerykańskiej” (http://natemat.pl/119689,chiny-najwieksza-gospodarka-swiata-wyprzedzily-usa).

W swym czasie podczas swojej wizyty w Soczi (10.09.2010) Władimir Putin na konferencji powiedział jednemu z rosyjskich specjalistów: „Chiny nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa Rosji. Podtrzymujemy z nimi dobrosąsiedzkie stosunki już od kilku stuleci. I przez te wszystkie lata nauczyliśmy się szanować i rozumieć. Rosja nie powinna obawiać się Chin, a słuchy o tym, że wielomilionowa armia Chin kiedyś zajmie obszerne terytorium naszego Dalekiego Wschodu, jest mocno przesadna”. Z logicznych rozważań Putina można zatem wywnioskować, że szanować i rozumieć on może wyłącznie silnego i groźnego sąsiada, a wszystkich pozostałych nie trzeba nawet darzyć szacunkiem i nie warto rozumieć… Myślę, że te message rosyjskiego prezydenta Zachód powinien sobie wziąć na uzbrojenie w celu zrozumienia „miłośnika pokoju” Putina.

Rosyjscy analitycy i naukowcy mają odrębne na ten temat zdanie, biją we wszystkie dzwony, wzywają by przysłuchać się ich wnioskom, ostrzegając władze Rosji o nasuwającym się niebezpieczeństwie ze strony Chin.

Dziesięć lat wstecz Putin w celu zwalczenia przeszkód dla możliwości podpisania porozumienia (04.10.2004 r.), mocującego ostatecznie demarkację chińsko-rosyjskiej granicy przyniósł w ofierze część własnego terytorium (Tarabarov Island (Yinlong in Chinese) and half of the Bolshoi Ussuryiski Island (Heixiazi) i ubrał popularnych gubernatorów w regionach, graniczących z Chinami (Nadmorski kraj, Chabarowski kraj i obwód Amurski), którzy mieli antychińską retorykę w swoim przedwyborczym programie. (http://thediplomat.com/2014/10/the-kremlin-turns-to-china/)

Widocznie Putin jest pewny siebie, że jest w stanie grać z Chinami, jak niegdyś Stalin, marzył o pokonaniu Hitlera, być może Putin zdecydował obrać dla siebie oba wizerunki dyktatorów. Lecz rezultat jest jeden. Tak samo zachodni świat wierzył, że ogromne państwa w Europie (np. w 1911 roku) już nigdy nie będą walczyć między sobą. Myśleli, że stali się mocno uzależnieni i cywilizowani dla tego … A w 1914 roku w Europie rozpętała się najkrwawsza wojna w historii ludzkości. Po upływie 21 lat po tej wojnie wybucha jeszcze silniejszy konflikt i też w Europie.

Któryś z strategów chińskich dawno temu powiedział, że wielcy generałowie wygrywają wojny bez bitwy. Innymi słowami, Chińczycy mogą bez wojen zawojować region handlem, imigracją i wiecznie ukrytym zagrożeniem działań wojskowych. Niechaj Rosja nie cieszy się z tego, że Krym odebrała bez walki, bo może się tak stać z rosyjskim terytorium, ale już nie jak farsa, a jak tragedia.

Pewne cechy „przyjaźni” ekonomicznej Chin i Rosji.

Podsumowując wynik spotkania z 23.09.2009 roku w Nowym Jorku, gdzie też odbywała się 64-ta sesja Generalnego Zgromadzenia ONZ, Prezydent Rosji D Miedwiediew i Przewodniczący ChRL Hu Jintao utwierdzili program współpracy między regionami Dalekiego Wschodu i Wschodniej Syberii FR oraz Północnego Wschodu Chin do roku 2018. Po wnikliwym rozpatrzeniu rozumiesz, że bogactwa naturalne Dalekiego Wschodu zostały przekazane dla Chińczyków, a dokładniej złoża węgla kamiennego, rudy żelaza, metali kolorowych. A przetwarzać się je będzie na terenie Chin. Praktycznie wszystkie projekty (ich ilość 205) na terytorium Rosji opierają się na wydobyciu dalekowschodniego i wschodniosyberyjskiego surowca. Chińczycy natomiast stworzyli na północnym wschodzie ChRL produkcję cyny, ołowiu, mebli, drzwi ognioodpornych, różnorodnej techniki, płyt miedzianych i cegieł.

To znaczy że rosyjsko-chińską współpracę buduje się na zasadzie „nasz surowiec a wasze technologie”. Wynika z tego, że wdrożyć technologie w Chinach jest kilkakrotnie taniej, a niżeli na Dalekim Wschodzie, gdzie terytorium jest niedostatecznie zagospodarowane i mało przydatne dla organizacji o wysokiej technologii produkcji. Pozwolę zauważyć, że wszystko to działo się do nowej konfrontacji Rosji z Zachodem i USA w 2014 roku, i tym samym wskazując na technologiczne zacofanie oraz biurokratyczną ociężałość moskiewskich urzędników.

Nic więc dziwnego, że 21.10.2014 r., He Genvej – zastępca sekretarza generalnego Chińskiego Stowarzyszenia Rozwoju przedsiębiorstw za granicą oznajmił, że przedstawiciele wielu chińskich firm uważają, że inwestowanie w Federacji Rosyjskiej jest wręcz ryzykowne z powodu uprzednio nieudanych inwestycji. Kolejną zaś przeszkodą dla większej aktywności chińskich inwestorów jest też to, że Rosję przyjęło się odbierać jako kraj, w której energetyczna i surowcowa branże są głównymi. W Chinach zaś dostęp do tego mają wyłącznie ogromne korporacje państwowe, a inwestują najczęściej za granicą przeważnie firmy prywatne i ich główną sferą jest infrastruktura oraz biznes usługi. Chińska strona radzi stronie rosyjskiej aby zwiększyć dopływ chińskich inwestycji, Moskwie trzeba w pierwszej kolejności zmienić nieco podejście swych miejscowych urzędników do inwestycji zagranicznych, ponieważ inwestuje się głównie w regiony. Według niego rozwój regionu powinien opierać się właśnie na zagranicznym kapitale, a nie polegać wyłącznie na kapitał wewnętrzny. (http://ria.ru/economy/20141021/1029273850.html).

W 2013 roku 25-cio letni kontrakt na ropę naftową z FR Pekin zawarł w dolarach. I w 2014 roku 30-to letni kontrakt na gaz z FR również podpisano w dolarach. Dlatego też o jakiejkolwiek rezygnacji z dolara w najbliższej perspektywie, poważnie mówić nie można. Po prostu zamienia się strategia Chin do dolara, tzn. Pekin zapewnia jego naturalną wartość w umowach. Do tego schematu i zapędza się Rosję z jej kopalinami: ropą naftową, gazem, lasem, metalami pod chińską stabilność złotego zapasu (nie mniej niż 30 000 ton) i produkcję chińskich fabryk. No a SWAP w 150 mld juan na trzy lata dla Rosji (mniej więcej po 8 miliardów dolarów w rok). I to w celu zadowolenia Kremla, aby nie było strasznie boleśnie za nieudolnie przepuszczone bogactwo narodowe narodów Rosji. U Chińczyków panuje złota zasada: partner nie powinien tracić twarzy (inaczej rozgoryczy się i będzie się mścić).

„Dla Chin konikiem w walce o system finansowy są rezerwy złota. Mogło by się wydawać, że – jak większość innych krajów – rozbudowują swoje rezerwy cennego kruszcu, w obawie przed kryzysem i dużym ryzykiem papierowych aktywów finansowych. Na pewno jest to jeden z celów rozbudowy zasobów, ale głównym powodem jest chęć zdobycia kontroli na systemem”. (http://newtimes.pl/teraz-chiny-wejscie-smoka-czy-to-nowy-hegemon/

Rosja też zbroi się w złoto. Jeśli Chiny nabierają złoto, by podtrzymać swój status ekonomicznego lidera, to Rosja złoty zapas wykorzystuje do łatania dziur w budżecie z powodu finansowych sankcji Zachodu i wzmagania wojskowych mięsni. „Eksperci podejrzewają, że kryje się za tym potajemny plan: przygotowania do ewentualnej wojny finansowej z Zachodem. Niektórzy posuwają się w swych spekulacjach jeszcze dalej, twierdząc, że Rosji przyświeca wykluczenie dolara jako wiodącej waluty na świecie. Ale tak naprawdę postępowanie Rosji jest zagadką – pisze „DieWelt”. http://www.dw.de/rosyjska-gor%C4%85czka-z%C5%82ota-eksperci-to-przygotowania-do-wojny-finansowej/a-17888853)

Geopolityka Rosji i Chin przygotowuje bazę na wypadek krachu dolara, lecz oba te kraje nigdy nie pójdą na przybliżenie się tego upadku, któremu będzie towarzyszyć globalny niepokój, wywołane głodem i nędzą. Zwiększenie inwestycji w dłużne papiery wartościowe i równoległy skup złota lepiej to ilustruje. Moskwa i Pekin balansują, próbując wygrać na czasie w celu społeczno-ekonomicznego rozwoju.

Moskwa po wprowadzeniu sankcji przez Zachód, odwzajemniła ze swojej strony emocjonalnymi sankcjami, w ogóle nie uwzględniając ekonomicznego efektu dla Rosji. Hura-patriotyczne wrzenie stały się ważniejsze od postępującego rozwoju kraju. Kreml stale zapomina o tym, aby rozpracować poprawną strategię społeczno-ekonomicznego rozwoju, trzeba więc na sam początek zrozumieć, co to jest strategia. Najczęściej w Rosji pod strategią urzędnik porozumiewa standardowy plan przedsięwzięć, przy czym źle zestawiany i także z źle uzgodnionymi pomiędzy sobą działaniami. W żadnej ze strategii nie uwzględnione zostało po prawdzie demograficzne ryzyko. Ani w jednej nie ma realnej oceny jakości kapitału ludzkiego – jedynie puste słowa, słowa… W żadnej z niej nie ma poważnej konstrukcji zarządzania rozwojem: obecny schemat departamentu, oddziałów i ministerstw nie odpowiada zadaniom. Dlatego też to, co nazywają strategiami, najczęściej są to zbiory branżowych planów powstałe w branżowej, resortowej logice. I pokonać to podejście będzie nieprawdopodobnie trudno, aczkolwiek brakuje nawyku strategicznej twórczości.

Zbyt częste wizyty Putina w Chinach przede wszystkim pokazują dla europejskiego partnera, że rozmowy o ujściu „Gazprom” na Wschód teraz znajdują materialne uzasadnienie, a zatem nie Rosji należy się obawiać sankcji, a Europie – utraty dostaw „Gazpromu”. Istnieje wyobrażenie o tym, że u Chin zapotrzebowanie w imporcie resursów energetycznych jest o tyle wysokie, że w rezultacie Chiny donikąd nie uciekną i w żaden sposób nie obejdzie się tutaj bez rosyjskiego gazu.

W odniesieniu do naturalnego gazu te wyobrażenie dalekie od realności. Zacznijmy zatem od tego, że w bilansie zapotrzebowania pierwotnych resursów energetycznych ChRL część gazu zestawia … poniżej 5%. Chiny to mocarstwo węglowe, gdzie dominuje węgiel w bilansie energetycznym i to motywuje świadomość bezpieczeństwa energetycznego Chin (węgiel wydobywa się w kraju i nie ma potrzeby go importować). Jeszcze w latach 90-tych, kiedy to właściwie rozpoczęły się negocjacje o możliwych dostawach rosyjskiego gazu do Chin (przede wszystkim ze złóż gazu ziemnego w Kowykcie), Chińczycy postawili sprawę bardzo jasno: nam niewygodnie kupować wasz gaz sporo drożej, niż własny węgiel. I dlatego za dwa dziesięciolecia wszelkie negocjacje posuwały się niesamowicie ciężko.

Naturalnie, że Chiny będą odstępować od energetyki węglowej, ale proces ten idzie bardzo wolno: część gazu w bilansie energetycznym Chin 10 lat temu wstecz zestawiała 2,5 %, teraz 5%. Przyrost zużycia w absolutnym wyrażeniu – około 100 miliardów m3 …

Istnieje i inny czynnik. Chiny i tak są ogromnym producentem gazu naturalnego, zajmując według tego wskaźnika 7 miejsce na świecie. Własne wydobycie gazu w Chinach wyrosło z poniżej 30 miliardów m3 w ciągu roku w 2000 r., do ponad 100 miliardów obecnie i w ostatnim dziesięcioleciu wzrosło średnio od 7 do 8% w ciągu roku. Rozpięcie pomiędzy własnym wydobyciem i zużyciem gazu netto-import – zestawia ogółem około 40 miliardów m3, to mniej, niż Rosja dostarczała Ukrainie w lepszych czasach. I to cały import gazowy Chin! Wizerunek przemysłowego mocarstwa, niesamowicie cierpiącej od energetycznego głodu, w tym przypadku ulatnia się i odnośnie części zapotrzebowania w imporcie otrzymujemy nie więcej niż jeden z europejskich krajów typu Francji czy Turcji. Nie należy zapominać i o tym, jakie Chiny mają ogromne możliwości zamknięcia tej stosunkowo niedużej niszy za pomocą importu LNG z każdego zakątka świata – choć z Australii czy z Południowo-wschodniej Azji i Afryki lub z Bliskiego Wschodu. Oto w czym sekret chińskiej nieustępliwości.

Tym bardziej, że za ten czas Chińczycy zdążyli pragmatycznie rozwiązać sprawę z budową gazociągu z Turkmenii, która zaoferowała nie tylko korzystniejszą cenę, ale dodatkowo dostęp do złóż i kontrolę nad samym gazociągiem – coś co do tej pory było nie do pomyślenia we współpracy z Rosją. A więc Chiny mają sporo czasu. Pekin prześladuje swoje pragmatyczne narodowe interesy i nie zamierza się rozrzucać pieniędzmi. (http://svop.ru/news/11471/)

Terytorialna „przyjaźń”.

I tutaj stopniowo podeszliśmy powolutku do regionalnych problemów rosyjsko-chińskiej „przyjaźni”. Istnieją bardziej realne problemy, pojawiające się w procesie obustronnych kontaktów w handlowo-ekonomicznej dziedzinie, na skutek legalnej i nielegalnej migracji. Rosjanie i Chińczycy należą do różnych kultur i Rosjanom nie zawsze udaje się znaleźć porozumienie, tym bardziej kiedy z Rosji do ChRL przedostaje się niemało elementów przestępczych i na odwrót, z Chin do Rosji.

Ale główny bodziec w rosyjsko-chińskich stosunkach – dramatyczny wzrost obecności obywateli ChRL na ich Dalekim Wschodzie. Małe zaludnienie i słabo rozwinięte wschodnie okręgi Rosji, po raz pierwszy okazały się otwarte, nie wytrzymując konkurencji energicznych i obrotnych Chińczyków. Na Dalekim Wschodzie i w moskiewskich kręgach politycznych narasta obawa, że ma tu miejsce demograficzna ekspansja ze strony gigantycznego sąsiada. Słychać ostrzeżenia, że, jeśli tendencji nie skrócić, nastanie ten dzień, kiedy Chińczycy uzyskają liczebną przewagę na rosyjskim Dalekim Wschodzie i oświadczą: „Nas tu większość, wszystko dookoła stworzone zostało dzięki naszej pracy i nam się należy. A nadmiar tego wszystkiego te ziemie kiedyś należały do Chin, a znaczy, że nastąpiła pora odnawiać tu swoją władzę”.

Oto jeden z charakterystycznych przykładów komentarza na rosyjskich forum o Dalekim Wschodzie:

„Integracja przeważającego zaludnienia z inną kulturą to nie łatwe zadanie, o tym wiedzą w USA, Francji, Niemczech i t d. Ale wszystko to drobnostka w porównaniu z tym, co już wyprawia z Rosją jej południowy sąsiad, to pełznąca agresja przeciwko rosyjskiemu Dalekiemu Wschodowi. O jakich miejscach pracy można tu mówić, kiedy w awangardzie tej agresji idzie chińska mafia. Czyżby nienawiść (czy zawiść) do USA tak zaślepia oczy Rosji?! Dla całego świata problemem na najbliższe dziesięciolecia będzie konfrontacja USA i Europy oraz państw trzeciego świata z szybko wzrastającym zaludnieniem, ludnością z zupełnie inną kulturą, poziomem cywilizacji. Już teraz pod ciśnieniem tej ekspansji szybko zamienia się oblicze krajów rozwiniętych. A problemem Moskwy są Chiny. Ten problem wzrasta wyłącznie przez to, że Rosji przeciwstawia się już nie ubogi kraj z ogromnym zaludnieniem i bardzo różniącymi się od rosyjskiego poziomu wartościami duchowymi i trybem życia. Rosji przeciwstawia się jeszcze i po zęby uzbrojony komunistyczny reżim. Kiedyś Moskwa uważała totalitarny nazistowski reżim przyjaznym i z całej duszy nienawidziła brytyjskich imperialistów. W 41-szym roku nastąpiła przenikliwość i ZSRR zrozumiał wreszcie, kto dla nich jest przyjacielem, a kto wrogiem. Dzisiaj z Chinami Rosja innymi słowy następuje na ten same grabie! Nienawiść to zły doradca. Nie wolno szukać sobie sojuszników wychodząc z założenia, abyś był tylko przeciwnikiem USA. Co może być głupsze od tego kryterium” (http://forum.amur.info/viewtopic.html?id=13607&p=1)

U ludności Rosji trwale utwierdziło się mniemanie, że Daleki Wschód i część Syberii stopniowo przejdą w ręce Chin, może nie w bezpośrednim sensie, ale bogactwa naturalne na pewno. Co najwyraźniej jest bliskie rzeczywistości, uwzględniając politykę Moskwy w ostatnim czasie. Okazuje się, że niespodziewanie pojawiający się konflikt na poziomie codzienności może doprowadzić do wielkiej etnicznej nieprzyjaźni na Dalekim Wschodzie, która może przerosnąć w potężny konflikt …

A na dodatek nikt dotąd nie unieważniał terytorialnych pretensji czasów Mao Zedong. Chiny wyznaczają szczególną rolę w ekspansji i zagarnięciu terytorium i bogactw Rosji diasporze chińskiej. Do niej odnoszą się jak i obywatele ChRL tymczasowo mieszkający poza granicami państwa, tak samo potomkowie emigrantów z Chin wcześniejszej fali emigracji, będący już obywatelami tych państw, w których oni zamieszkują. Chiny oraz jej diaspora powiązane są tradycyjnymi, rodzinnymi i ziomkowskimi, kulturalnymi, biznesowymi, informacyjnymi związkami. Czynnik diaspory brany jest pod uwagę przez pekińskie władze przy analizie stosunków z krajami zamieszkiwania diaspory, ponieważ liczna i ekonomicznie potężna chińska wspólnota ma możliwość wpływać na wewnątrz polityczne procesy tych państw. Chińska diaspora, w ten sposób, rozpatrywana jest przez polityczne władze ChRL w charakterze ważniejszej polityki zagranicznej i ekonomicznego zasobu tego kraju. Ekspansja i zagarnięcie terytorium Rosji prowadzone jest przez Chiny na poziomie państwowym z wykorzystaniem całej potęgi i siły aparatu państwowego Chin. Chińskie służby wywiadowcze interesują się nie tylko wojskowymi, ale i komercyjnymi tajemnicami.

Zdaniem analityków za oceanem, chińskie resorty szpiegowskie wykorzystują do taktyki „tysiąca ziarnek piasku”. „Ziarnka” – to studenci, biznesmeni, wyjeżdżający za granicę lub stale zamieszkujący poza granicami Chińczycy. Co roku uczy się w uniwersytetach za granicą ponad 100 tys. studentów z Chin. Jeszcze większa ilość obywateli ChRL przyjeżdża w celu turystycznym czy też służbowym.

Obywatel Chin nie ma prawa tak po prostu porzucić kraj. Informacje o wyjeżdżającym docierają do urzędu bezpieczeństwa. Co wcale nie znaczy, że organy te wydają pozwolenie na wyjazd. Ale mając dane o tym, że ktośkolwiek z wyjeżdżających może przywieźć cenną informację, wtenczas przeprowadzają z nimi osobiste pogawędki. Rozmowy z przedstawicielami organów odbywają się i po powrocie podróżników do domu.

Służby specjalne ChRL w pierwszej kolejności apelują do patriotycznych uczuć mieszkańców. Zresztą jeśli zdobyliście cenną informację, to mogą wam dopomóc materialnie. W tym celu stworzony został na przykład projekt 863. Skuteczny szpieg-amator może otrzymać zgodnie z tym projektem środki na stworzenie joint venture.

Konkluzja

W swych czasach, po inicjatywie Deng Xiaoping, w Chinach wzięto na uzbrojenie polityczny kurs „otwartość znaczy rozwój”. Na szeroką skalę do kraju wpływał kapitał zagraniczny wraz z nim postępowały doświadczenie organizacji nowoczesnego biznesu, względnie nowoczesna technologia, unikalna kwalifikacja. A zarazem ważny impuls reformowania narodowego systemu oświaty, systemu bankowego, formowania instytucjonalnego środowiska, wszystkiego tego co niezbędne jest dla optymalnego funkcjonowania ekonomiki rynkowej.

Rosja powtarza, że dla niej niezmiernie ważne jest chińskie doświadczenie industrializacji i doskonalenia rdzenia przemysłowego. Właśnie ten proces tworzy trwałą podstawę dla modernizacji społeczeństwa i jego innowacyjnego wyłomu. Ale swoim politycznym kursem Moskwa dopuszcza izolacjonizm, co przeczy zatem konieczności poprawnego rozumianego globalnego priorytetu, kiedy istnieje konieczność włączania się w światowe procesy w charakterze subiektu rozwoju, doskonale rozumieć swoje cele i interesy, mieć jasną strategię udziału w globalizacji, aby pokonać surowcowy kierunek ekonomiki.

Sukces chińskim reformom zapewniło połączenie światowej praktyki z narodową specyfiką, Chińczycy skupili wysiłki na władzy państwowej i na podniesieniu efektywności zarządzania, podporządkowali ideologię celowi ekonomicznego rozwoju, nie spiesząc się działali logicznie i systemowo, kierując się zdrowym rozsądkiem. A co Putin proponuje dla Rosji? Kultywatorowanie surowcowej ekonomiki, dreptanie na miejscu w naukowo-technologicznym sensie i nie do pomyślenia przedtem perspektywę staczania się na pobocze naukowo-technicznego progresu, przemysłowy spadek, tzn. jednym słowem Rosję bez demokracji i bez rozwoju?

Zestawianie prognoz nie należy do wdzięcznej pracy, lecz Rosja jest przewidująca, chociaż Zachód, tak i nie nauczył się widzieć oczywistych rzeczy. Rosja będzie nadal dreptać na miejscu, zachodnie sankcje, jeszcze bardziej wzmogą dany proces. Reformy ekonomiczne w Rosji pozostaną na słowach, zmiany znowu dotkną wyłącznie wojskowej branży, pozostawiając takie sektory, jak usługi, przemysł spożywczy, hodowla zwierząt, przemysł lekki, farmaceutyka i t d. na poboczu. Wszystko znów jak w zamkniętym kręgu … Ale o ideologii Rosji w ogóle przemilczę, ponieważ skierowana ona jest na utrzymanie władzy Putina i podniesienie hura-patriotycznej histerii w kraju, a nie skierowana na mobilizację narodu na rozwiązanie ekonomicznych zadań.

Jeżeli Rosja zamierzała konfrontację z USA i Zachodem, to dlaczego w przeciągu ostatnich 20-tu lat, nie podjęła kroków w celu wzmocnienia potencjału ekonomicznego kraju? Pokazuje to ociężałość rosyjskiego niedźwiedzia i problem współdziałania państwowych struktur przy rozwiązywaniu, jak wewnętrznych, tak i zewnętrznych wyzwań dla rosyjskiego państwa.

Szczególnie wzrusza nie zdrowe pobudzenie nie tylko ludności Rosji, ale i kierownictwa Kremla od chińskich sukcesów, jakby Chiny były jednym z federalnych okręgów Rosji. I nie wypada ministrowi spraw zagranicznych Rosji Ławrowu stale mówić o tym, jakby on zajmował posadę w Chinach, a nie w Rosji. Jego zadowolenie z powodu tego, że chińska ekonomika jest prawie pięciokrotnie większa od rosyjskiej i gwałtownie zwiększa zryw, wygląda dwuznacznie … Nie rozumiem, dlaczego jego córka dotychczas mieszka w USA, a nie w Chinach?

I na zakończenie, powracając do słów Henry Kissingera pragnę dodać, że stosunki USA-Chiny to koncepcja, sankcjonowana na pierwszym etapie przez chińskie władze, pozwalająca bardziej istotnie prognozować kierunek dalszej ewolucji polityki Pekinu. I tu można zaobserwować, że Chiny w rzeczywistości nie widzą dla siebie sensu zbliżenia z jakimiś innymi centrum sił na antyamerykańskim podłożu. Na odwrót, Chiny oświadczają , że w odróżnieniu od wzrostu potencjału na początku XX wieku takich państw jak Niemcy i Japonia, wzmocnienie potęgi Chin zupełnie może odbyć się bez załamań i wstrząsów, w ramach zasad gry, istniejących we współczesnym świecie. A to znaczy, że Chiny przygotowane są przy wielu globalnych i regionalnych problemach wykazać większą, niż dotąd, giętkość, większy pragmatyzm oraz wysoki stopień współpracy.

Walenty Dola

Komentarze