pioro3

Czy poezja może określać się mianem niezależnej? Oczywiście, że tak. Sztuka jako dzieło ducha stoi nawet ponad życiem. Życie, a zwłaszcza ta mniej szlachetna strona – zawładnięta przez niezdrowe ambicje- nie może przekroczyć jej świętego progu, bo jakże mogłoby być inaczej?  A jednak….

Proponuję teraz przyjrzeć się temu problemowi, trochę z innej perspektywy, tej mniej idealistycznej.  Żadne człowiek nie jest samotną wyspą,  egzystuje w konkretnej społeczności,  począwszy od tej najmniejszej jednostki jaką jest rodzina, po większe np. społeczność akademicka, naród. Tylko  POETA – ten lekkoduch, wiecznie rozmarzony,  istniejący jakby poza czasem,  w innej rzeczywistości – może  zrobić unik, powiedzieć życiu – do zobaczenia innym razem (nie mam oczywiście na myśli aktu samobójstwa). Jednak życie w pewnym momencie osacza i  przenika przez misternie budowany mur autokreacji – i co wtedy?   Trzeba oczywiście podjąć rękawicę, ale trzeba liczyć się z tym, że słowa, słowa, słowa raz wypowiedziane, a raczej raz zapisane mogą wywołać całkiem  odmienny od zamierzonego pierwotne  efekt.

Doskonałym przykładem jest poezja smoleńska. Katastrofa to wielka tragedia po której ciężko powstać, dojść do emocjonalnego ładu.  Oczywiście, jeśli mowa o emocjach to             z pomocą nadchodzi poezja, zatem kto żyw ten niech chwyta za pióro!   Tylko, czy literatura tworzona w wyniku, tak silnego impulsu   przedstawia jakąkolwiek obiektywną wartość?  Gdybym miała dokonać wyboru wierszy do Antologii smoleńskiej stanowiłoby to dla mnie nie lada wyzwanie, ponieważ musiałbym przedrzeć się przez ,,gąszcz ‘’ okazjonalnej grafomanii, by wreszcie dotrzeć do tych najbardziej wartościowych.  Różnica pomiędzy grafomanią          a prawdziwą twórczością jest znamienna. Ta pierwsza gra na emocjach, nie szczędzi słów wyrażających żal,  oskarżenia, odwołuje się do mało odkrywczego obrazowania np. ,, czarne anioły śmierci’’, ,, zdradziecka nisza’’, ,, płacząca brzoza’’ , ,, czarne ptaki na wzgórzu’’         z kolei ta druga jest wyciszona,  charakteryzuje ją szacunek do słowa, jego znaczenia. Aby lepiej zobrazować tą zależność zestawię ze sobą fragmenty dwóch utworów:

Butwiejące liście już pożółkłych traw,
szarobure brzegi nieprzetartych dróg,
ściekająca po wałach piana sztucznych mgieł
i korzenie brzozy nad ziemią. No cóż…

Łykam łzy………………………………
Czarne ptaki na wzgórzu, krogulce, szakale

( Podstępna  nisza -  fragment)

……………………………………

Adorować.

Widziałem, widziałem, widziałem.

Zapalali znicze i całe wiązanki

Kwiatów podawali sobie z rąk do

Rąk, jak w amoku,

Ruchliwi, z miejsca w miejsce,

Z oka kamery podniebnej,

Jak mrówki jakieś ze wzrokiem

Utkwionym w ziemi.

Nie patrz w ziemię, w niebo podnieś

głowę!

Nie patrz w ziemię?

Jakże nie patrzyć

W ziemię, skoro ja z ziemi jestem?

( Odpowiedź- fragment)

Wiersz Odpowiedź Krzysztofa Koehlera operuje zupełnie innym rejestrem emocjonalnym. Podmiot liryczny czuje się nieco zagubiony w tłumie, który zbiorowo przeżywa cierpienie. W pewnym momencie napięcie narasta, już nie można odejść, trzeba uczestniczyć w tym razem. To nic, że nawet nie widać telebimu, to nic, że smutek i trwoga w pewnym momencie odbiera zdolność logicznego myślenia i z grobów postają ,, zmory narodowe’’ ,  liczy się przede wszystkim ludzka solidarność. Poczucie silnej więzi pomoże przetrwać najtrudniejsze chwile i to jest właśnie piękne.

Polityka nie tylko wkracza w przestrzeń utworów w momentach najbardziej tragicznych dla narodu. Staje się również nieodzownym elementem – zabaw literackich, które są wyzute z patosu, jednakże niejednokrotnie stanowią ważny głos  oceniający zastaną rzeczywistość. Przykład tego rodzaju gry stanowi utwór Jarosława Marka Rymkiewicza:

Ojczyzna jest w potrzebie – to znaczy: łajdacy

Znów wzięli się do swojej odwiecznej tu pracy

Polska – mówią – i owszem to nawet rzecz miła

Ale wprzód niech przeprosi tych których skrzywdziła

Polska – mówią – wspaniale lecz trzeba po trochu

Ją ucywilizować – niech klęczy na grochu

Niech zmądrzeje niech zmieni swoje obyczaje

Bo z tymi moherami to się żyć nie daje

( Do Jarosława Kaczyńskiego- fragment)

                Po publikacji tego wiersza, wybuchła wrzawa medialna, dyskusje zwiastujące rychły koniec sztuki rymotwórczej.  Moim zdaniem jednak podstawowym błędem ludzi ,,oburzonych’’  jest bark dystansu. Mogę podzielać, bądź nie poglądy polityczne Jarosława Marska Rymkiewicza, lecz  potrafię  wytyczyć wyraźną granicę pomiędzy tym co jest elementem ideologicznym a przestrzenią wiersza, który cechuje pogłębiona świadomość stylistyczna jak i doskonały warsztat. Krytycy literaccy, którzy proponują wykreślić ten wiersz z dorobku Rymkiewicza, niechże będą konsekwentni i zrobią to samo również w przypadku twórczości politycznej  Adama Ważyka , Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego i wielu innych, bo przecież poezji nie godzi się być na usługach  elit rządzących

Jeśli mowa o systemach politycznych, to warto również wspomnieć o casusie Wisławy Szymborskiej, której zarzuca się, co jest zgodne z prawdą, fakt, że złożyła dobrowolnie podpis pod Rezolucją Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego. Tym samym przyczyniła się do śmierci 27 księży oskarżonych o kolaborację z rządem Stanów Zjednoczonych  w procesie pokazowym przeprowadzonym przez władze PRL. Dlaczego Szymborska otrzymała nagrodę Nobla za twórczości literacką?  Udzielenie odpowiedzi na to pytanie wymaga zmiany rozumienia pojęcia literatura , zadań jakie są przed nią stawiane.  Jest to niesłychanie piękne, gdy twórczość można określić mianem tożsamej z życiem jej autora, przedstawiane wartości są realizowane w pełni.  Jednakże to podstawowe rozróżnienie dokonuje się na płaszczyźnie terminologicznej, w wierszu wypowiada się podmiot liryczny, w utworze prozatorskim – narrator.  Nie jest to wymysłem ,, sfrustrowanej’’ polonistki, ani teoretyków literatury, lecz rozwiązaniem, które pomaga skupić się na aksjologii w oderwaniu od osoby autora.  Jednocześnie nie zaprzeczam całkowicie tezie, że odwołanie się do kontekstu autobiograficznego pomaga w interpretacji, ale istnieje możliwość, że przyjęta metodologia zaprowadzi na manowce.  Czytając wiersze Szymborskiej nie myślę o niej jako przeklętej komunistce ( TA, KTÓRA SKAZAŁA KSIĘŻY) lecz  koncentruję się na  przedstawionej przez nią  poetyckiej wizji świata, umiejętności uchwycenia – jak w kadrze- wydawać by się mogło najmniej znaczącego wycinka rzeczywistości dnia codziennego  i uczynienia go niepowtarzalną chwilą :

Żaden dzień się nie powtórzy,
Nie ma dwóch podobnych nocy,
Dwóch tych samych pocałunków,
Dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

Tak, samo również nie potraktuję dorobku naukowego Jana Błońskiego ( też podpisał Rezolucję ), nie zaneguję faktu, że był czołowym przedstawicielem krakowskiej szkoły krytyki literackiej i jest do dzisiaj niedoścignionym wzorem dla wielu młodych adeptów krytyki literackiej.  Jan Błoński to także popularyzator twórczości Witolda Gombrowicza w Polsce, zatem bez niego znacznie później można byłoby zaczytywać się w twórczości Wielkiego Mistrza, opatrzonej komentarzem, który pomagał zinterpretować w sposób właściwy zawiłości gombrowiczowskich antynomii.  Przekreślając wszystkie zasługi Błońskiego tym samym pozbawiłabym gombrowiczologów możliwości obcowania z dziełami Genialnego Twórcy.

Jak zatem mówić o literaturze?  Myślę, że przykłady poezji smoleńskiej,   autorzy Rymkiewicz, Szymborska,  krytyk literacki Błoński doskonale  ukazują złożoność problemu.  Zycie nie jest jednowymiarowe, nie składa się z samych radości, bądź smutków. To także czas podejmowania błędnych decyzji za które trzeba będzie potem zapłacić, ale warto pamiętać o tym, że  każdy jest tylko człowiekiem- jak pisał Tomasz A Kempis  w O naśladowaniu Chrystusa:,, Tyś człowiek, nie Bóg, ciało, nie duch anielski. Jakże mógłbyś trwać zawsze w niezachwianej cnocie, kiedy zabrakło jej nawet aniołom w niebie      i pierwszemu człowiekowi w raju’’. Literatura  jest tak samo złożona.  Utwory mogą  służyć celom politycznym, pełnić rolę  konsolacyjną, być remedium na lęki, niepewność o przyszłość. Jednakże oprócz   jednej strony  medalu, czyli  odsłony pragmatycznej jest druga stanowiąca jej przeciwieństwo.  Właśnie ta druga strona medalu  ukazuje najpiękniejsze oblicze sztuki, która  kreuje doskonałą iluzję – przedstawia  świat i człowieka takim jakim być powinien.  Tym samym pozwala śnić piękne ,,sny o potędze’’ niezachwialnej moralności,  idealnej miłości i niczym nieograniczonych możliwościach człowieka.

Komentarze